"Chciałam być bogata, zostałam z długami". Życie na franczyzie

"Chciałam być bogata, zostałam z długami". Życie na franczyzie

— W pierwszym miesiącu sprzedałam cztery ubezpieczenia, w drugim dziesięć, w trzecim dwanaście. Starczyło dokładnie na tyle, żeby oddać firmie za wyposażenie biura, na moją pensję już nie. Przez następne dwa lata było raz lepiej raz gorzej. Pracowałam więcej niż w szkole za te same pieniądze. Poza tym zarobki były bardzo nieregularne. Raz to było osiem tysięcy, innym razem cztery. A potem zrobiła się z tego wszystkiego równia pochyła — opowiada Ala. Jak naprawdę wygląda życie franczyzobiorcy?

  • Ala, Agata i Jola marzyły o niezależności finansowej i "lepszym życiu"
  • Wszystkie trzy związane były umową franczyzową ze znanymi markami
  • Po ledwie kilku latach pracy ich biznesy upadły, a kobiety do dziś walczą z długami
  • Ala prowadziła agencję ubezpieczeń, Agata sklep, a Jola klub fitness
  • Ala ma długi wobec towarzystwa ubezpieczeniowego oraz ZUS-u
  • Więcej takich artykułów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Ala była agentką ubezpieczeniową, Agata prowadziła sklep, a Jola klub fitness. Wszystkie trzy łączyło jedno: marzenie o niezależności finansowej, o własnym sukcesie, o życiu "na swoim". Wszystkie trzy związały się umową franczyzową z uznanymi markami i przez kilka lat uparcie wierzyły, że ciężka praca, a potem pieniądze pożyczone od rodziny na "ratowanie biznesu życia" sprawią, że to marzenie uda się zrealizować.

— I wszystkie trzy poszłyśmy na dno — uśmiecha się smutno Agata, która Alę i Jolę poznała na facebookowej grupie dla franczyzobiorców. — Nasza historie są tak podobne, tak schematyczne, że choć jesteśmy z różnych miast, od razu poczułyśmy się sobie bliskie. Dziś wspieramy się wzajemnie, żeby jakoś wyjść ze spirali długów, w której utknęłyśmy.

Ala: sen o nowym, lepszym życiu

Ala przez lata pracowała jako nauczycielka w szkole. Kochała tę pracę, uwielbiała swoich uczniów, ale nie rozumiała się dobrze z dyrektorem szkoły.

    — To był typowy "pisowski działacz" — opowiada. — Ja chciałam nowoczesnej, otwartej szkoły, on prowadził uczniów na mszę do kościoła i do proboszcza na plebanię, żeby mu szorowali podłogę. Odeszłam po sześciu latach pracy, bo uznałam, że nadarzyła się świetna okazja. Odezwał się do mnie dawny znajomy, że on właśnie został agentem ubezpieczeniowym w pewnej bardzo znanej firmie, że świetnie sobie radzi, co miesiąc wpada mu 10 tys. zł i prowizje. Ja takich pieniędzy na oczy nie widziałam... Pomyślałam, że muszę zaryzykować, że teraz albo nigdy. Zapisałam telefon do jego przełożonego, nastawiłam się psychicznie jak najbardziej pozytywnie i umówiłam się na spotkanie z przedstawicielem firmy.

    — Tam na miejscu okazało się, że po pierwsze nie jestem jedyna, bo ze mną czekało jakieś 20 innych osób, a po drugie, że firma nie oferuje umowy o pracę, tylko franczyzę. Przez telefon, kiedy umawiałam spotkanie, nic takiego nie mówił. Mój znajomy też o tym nie wspomniał, ale potem zrozumiałam, że on wcale nie odezwał się do mnie z dobrej woli, żeby mi pomóc, tylko dlatego, że za każdą zwerbowaną osobę dostawał pieniądze.

    Mimo że forma współpracy z firmą przerażała nieco Alę, postanowiła zaryzykować. Uważała, że nie ma nic do stracenia, najwyżej zamknie działalność.

      — Mieszkałam z rodzicami, którzy mnie utrzymywali. Skończyłam 30 lat i codziennie słyszałam, że źle wybrałam sobie zawód, że moje koleżanki z klasy jeżdżą BMW i noszą mini, a ja chodzę w trampkach i starym płaszczu "uczyć cudze dzieci". Zrobiłam głupotę, podpisałam umowę franczyzy. Jak wyrok na siebie samą.

      — Początek był optymistyczny. Miałam tylko znaleźć lokal do wynajęcia, oni dawali mi kilka tysięcy na jego wyposażenie i kilkudniowe szkolenie z wypełniania dokumentacji i różnych typów ubezpieczeń. No, a potem miałam "sobie radzić". Usłyszałam, że jak byłam nauczycielką, to przecież "świetnie mi pójdzie w kontakcie z klientem". Warunek był tylko taki, że w ciągu pierwszych trzech miesięcy zwrócę im ten wkład.

      — W pierwszym miesiącu sprzedałam cztery ubezpieczenia, w drugim dziesięć, w trzecim dwanaście. Starczyło dokładnie na tyle, żeby oddać firmie za wyposażenie biura, na moją pensję już nie. Przez następne dwa lata było raz lepiej raz gorzej. Pracowałam więcej niż w szkole za te same pieniądze. Poza tym zarobki były bardzo nieregularne. Raz to było osiem tysięcy, innym razem cztery. A potem zrobiła się z tego wszystkiego równia pochyła.

      — Ostatni rok mojej pracy był żałosny. Chodziłam po znajomych i błagałam, żeby się u mnie ubezpieczyli. Większość z nich uznała mnie za wariatkę i zerwała ze mną kontakt.

      W październiku zeszłego roku Ala powiedziała: stop. Od stycznia znów pracuje w szkole, ale połowę jej pensji zabiera komornik.

      Dług Ali wobec towarzystwa ubezpieczeniowego wynosi dziś 25 tys. zł, dług wobec ZUS-u: 12 tys. 300zł.

      Jola: miało starczyć na opłaty i zajęcia dla syna

      Jola samodzielnie wychowuje 14-letniego syna. Skończyła AWF, pracowała w szkole jako nauczyciel WF i prywatnie jako trenerka personalna. Kiedy pięć lat temu nagle zmarł jej mąż, stanęła przed dramatyczną decyzją o wyprowadzce do mniejszego mieszkania i oz mianie pracy.

      — Wiedziałam, że muszę coś w moim życiu zmienić, bo zginiemy — mówi. — A przecież miałam dorastające dziecko, mnóstwo wydatków, jakieś zobowiązania, które zostały po firmie męża. Wtedy natrafiłam na ogłoszenie. Znana firma, która ma sale fitness w całej Polsce, szukała chętnych do prowadzenia tego biznesu w naszym mieście. Oferowali lokal, dawali na początek sprzęt i podstawowe wyposażenie. Zobaczyłam w tym swoją szansę, poszłam w to. Poza tym wiedziałam, że w mojej okolice jest olbrzymie zapotrzebowanie na takie miejsce i że będę miała wielu chętnych. Nie wiedziałam tylko, że choć to mój NIP i nazwisko widnieje na wszelkich fakturach, to firma zgarnia lwią część tego, co uda mi się zarobić. A dla mnie zostają właściwie podatki.

        W sierpniu 2019 r. Jola zgłosiła się jako chętna do podpisania umowy franczyzy, przeszła rozmowę kwalifikacyjną i tygodniowe szkolenie.

        — Pierwszego trenera zwolniłam po pół roku, następnego po dziesięciu miesiącach. Potem przyszła pandemia, ludzie zaczęli ćwiczyć w domu. Wkrótce zostałam sama z moim biznesem. Koszty prowadzenia tej działalności totalnie mnie przerosły. Nawet kiedy znów można było otworzyć klub i klienci wrócili, żeby zrzucić zbędne kilogramy, to miałam wrażenie, że firma nieustanie wprowadza zmiany promocje, które obciążają jedynie mnie jako właścicielkę klubu, a ich wcale. Moja danina rosła, a zyski malały.

        — Marzyłam o tym, żeby "pójść na swoje", skończyłam na postronku tego kolosa, który za nic miał los naiwniaków, franczyzobiorców. Raz przysłali kogoś, żeby ze mną przeanalizował, co robię źle, że nie wyrabiam się z opłatami. Od tej osoby dowiedziałam się jedynie, że się "za mało staram".

        — A firma wprowadzała, a to jakiś dziwny system karnetów, dziwny system opłat za serwisowanie sprzętu, kontrole, które wykazywały moją rzekomą niegospodarność. I kary pieniężne. Dzień, w którym postanowiłam, że kończę z tym biznesem, to był dzień, w którym poczułam, że jestem wolna. Choć wolna tak naprawdę nie byłam.

        — Do spłacenia został mi sprzęt, którego firma nie chce przyjąć, bo uważa, że został zużyty. Przyszli tutaj panowie z centrali, oglądali, wyceniali... Zrobili to tak, że jak zamknęły się za nimi drzwi, to płakałam przez godzinę. A przez następną dzwoniłam po rodzinie z pytaniem o pożyczkę.

        Jola mówi, że jej obowiązkiem było znaleźć osobę, która po niej przejmie lokal, ale ona "nie miała serca nikogo w to pakować. — Nie mogłabym być tak podła — dodaje.

        Dług Joli wobec firmy wynosi 45 tys. zł, Urząd Skarbowy spłaciła.

        Agata: chciała spłacić męża i się od niego uwolnić

        Agata rozwiodła się z przemocowym mężem w 2021 r. Była wtedy mamą dwóch nastoletnich córek.

        — Adam zgodził się na rozwód i wyprowadzkę pod warunkiem, że spłacę połowę mieszkania, które kupiliśmy jako małżeństwo. Wtedy zrobiłabym wszystko, żeby się od niego uwolnić. Pracowałam wcześniej w handlu, miałam duże doświadczenie, postanowiłam, że otworzę sklep spożywczy we franczyzie. Byłam pewna, że sobie świetnie poradzę, że przecież nie muszą mnie uczyć, jak się biznes prowadzi. Bardzo się pomyliłam.

        Firma przywitała Agatę z otwartymi ramionami, dała jej w pełni wyposażony sklep i trzy świetne szkolenia.

        — Pierwszego dnia otwierałam szampana. Trzy miesiące później zabrakło mi na wypłaty dla pracowników. Pomyślałam, że coś robię źle, zresztą utwierdził mnie w tym opiekun regionalny powtarzając, że inni jakoś sobie radzą. No to wzięłam pożyczkę w banku na te wypłaty. I właściwie od tamtego czasu jadę na pożyczkach. To był początek mojego końca.

        Agata, tak jak Jola zwolniła po kolei wszystkich pracowników i została w sklepie sama. Myślała, że to jej pozwoli pozbyć się zobowiązań wobec ZUS-u. Ale szybko okazało się, e za rogiem czyhają kolejne pułapki.

        — Nie było takiej inwentaryzacji, której nie zakończyłabym nie na minusie. Zaległość wobec firmy spłacałam w ratach. Jak kończyłam spłacać ostatnią, pojawiał się tajemniczy klient" i otrzymywałam kolejne punkty minusowe. Albo kolejna inwentaryzacji wykazująca kolejne nieprawidłowości.

        — Jak prowadzisz biznes i za każdym razem masz 20 tys. zł "do tyłu", a pracujesz po 18 godzin dziennie, to zaczynasz podupadać na zdrowiu psychicznym i fizycznym. W lipcu zeszłego roku trafiłam do szpitala po próbie samobójczej, we wrześniu rzuciłam papierami i oddałam mój sklep.

        Długo Agaty wobec sieci wynosi dziś 30 tys., wobec Urzędu Skarbowego 42 tys. zł.

        Prawda jest jedna

        Ala, Agata i Jola żyją dzisiaj za jakieś 2000 zł miesięcznie. Starcza akurat na tyle, żeby nie umrzeć z głodu, zapłacić za telefon i czynsz. To jest taki "twardy budżet", który, jak sobie założyły, musi im starczyć na przeżycie, zanim spłacą wszystkie długi i zaległości do Urzędu Skarbowego.

        — Jak są jakieś nieprzewidziane wydatki, to idę po pomoc do bliskich, już się nie wstydzę prosić — przyznaje Ala. — Czas na wstyd, na ściemnianie się skończył, teraz jest miejsce na prawdę i szczerość. Szczere do bólu jest także powiedzieć sobie, że się popełniło w życiu olbrzymi błąd.

        Dowiedz się jeszcze więcej. Sprawdź najnowsze newsy i bądź na bieżąco

        OTHER NEWS

        19 minutes ago

        Więcej odmian Volkswagena ID.7. Topowa ma 709 km zasięgu

        19 minutes ago

        Ostatnie słowa pilotów tuż przed katastrofą samolotu. Oto wstrząsające nagrania z czarnych skrzynek! Sprawdź! 16.07.2024

        19 minutes ago

        Incydent z udziałem niemieckiej kolumny czołgów. Nagle padły strzały

        47 minutes ago

        Waloryzacja emerytur 2024. Ile wyniesie minimalna emerytura? Tyle pieniędzy dostaną seniorzy! 16.07.2024

        47 minutes ago

        Burze i upały w Polsce. IMGW wydał ostrzeżenia. Gdzie może zagrzmieć, a gdzie będzie gorąco?

        1 hour ago

        Plaża w Parku Lisiniec w Częstochowie - sporo ludzi nawet w tygodniu! Zobaczcie ZDJĘCIA z poniedziałku

        1 hour ago

        Oto najmądrzejsze rasy psów na świecie. Sprawdź ranking najmądrzejszych psów. Ich inteligencja zaskakuje 16.07.2024

        1 hour ago

        Mały Staś spod Grudziądza walczy z paskudnym nowotworem. "Wygramy tę walkę. Nie ma innej możliwości" - mówią rodzice. Możemy pomóc

        1 hour ago

        Nawet kilka tygodni rehabilitacji dla górnika uratowanego z kopalni Rydułtowy

        1 hour ago

        5 łatwych szlaków w Tatrach, idealnych na wakacyjną wycieczkę. To proste trasy, które zachwycają, ale nie męczą

        1 hour ago

        Podwyżki w budżetówce. Znamy szczegóły. Będzie więcej pieniędzy

        1 hour ago

        Smartwatch z GPS-em na każdą kieszeń. Na te modele warto zwrócić uwagę

        1 hour ago

        Filip Chajzer idzie bić się do Fame MMA! Nagle przyznał się do nałogu. "W domu przy zamkniętych żaluzjach"

        1 hour ago

        Mieliście kiedyś problemy z Enter Air? UOKiK ma wiele zarzutów wobec tej linii lotniczej

        1 hour ago

        Moje dziecko nie ma przyjaciół

        1 hour ago

        Bartosz Kurek czekał na diagnozę 1,5 roku. I w końcu usłyszał. Wyjawił wszystko

        1 hour ago

        Nie wiedział, z kim zadziera. Źle się to dla niego skończyło

        1 hour ago

        Rodzinny dramat po pożarze hali w Gdańsku. Stracili dorobek całego życia. "Nie możemy patrzeć na łzy naszych rodziców"

        1 hour ago

        Potężny problem Kościoła. Liczby nie pozostawiają złudzeń

        1 hour ago

        Przepiękne pożegnanie Karola Kłosa. Legenda reprezentacji ze szczególnym wpisem

        1 hour ago

        Taka będzie waloryzacja emerytur w 2025 roku - wyliczenia na rękę. Wstępne decyzje o waloryzacji podjęte [TABELA] 16.07.2024

        1 hour ago

        Zaskakujący kadr z wakacji Żebrowskich. Internauci zdziwieni

        1 hour ago

        500 plus dla emerytów. Seniorzy będą zadowoleni! Po zmianach ZUS więcej osób otrzyma świadczenie 16.07.2024

        1 hour ago

        Takie są skutki uboczne spożywania borówki amerykańskiej. Kto powinien jej unikać? [16.07.2024]

        1 hour ago

        Ceny lotek do badmintona o 40 proc. droższe. Powód to tańsza wieprzowina

        1 hour ago

        Tak Piotr Żyła i Marcelina Ziętek urządzili swój nowy dom w Ustroniu. Zobacz jak mieszka słynny skoczek narciarski [16.07.2024]

        1 hour ago

        Jacek Kurski spadł na cztery łapy. Znalazł już nową pracę

        1 hour ago

        "Wygląda jak wieprz czy prosiak". Fragment odcinka "Ja, Kapitan" z Exposito

        2 hrs ago

        Świat magii, skrzatów i potężnych czarodziejów jeszcze nigdy nie był tak blisko!

        2 hrs ago

        „Zakazany owoc” odcinek 501. Caner i Kumru biorą ślub. Dogan umiera! [STRESZCZENIE ODCINKA]

        2 hrs ago

        Miliarderzy przypłynęli superjachtami na włoską wyspę

        2 hrs ago

        „Adrenalina”. Debiutancki album sieradzkiego rapera Przybyłka. Gdzie posłuchać? Jak zdobyć? ZDJĘCIA

        2 hrs ago

        Ten mandat rowerzyści powinni dostawać co chwilę. Czasem to ogromne ryzyko

        2 hrs ago

        Rekord! Jan Zieliński po Wimbledonie przeszedł do historii

        2 hrs ago

        Były minister chce sprawiedliwości. Za PiS był ścigany przez prokuraturę

        2 hrs ago

        Polacy mają dość? Najazd obcokrajowców nad Bałtykiem

        2 hrs ago

        Olimpia Sulęcin kompletuje skład. Trener Marcin Kryś układa kadrowe puzzle

        2 hrs ago

        Wiedźmin Geralt z Rivii w słynnych bajkach dla dzieci od AI – Świnka Peppa, Kraina Lodu i Psi Patrol nie byłyby już takie same. Zobacz

        2 hrs ago

        Najlepsze memy o motocyklistach. Zobacz, jak Internauci żartują z miłośników motocykli 16.07.2024

        2 hrs ago

        Kibice Ruchu na finale Euro 2024 w Berlinie domagali się budowy nowego stadionu w Chorzowie